×

  Burundi

Choć Germain jest przede wszystkim mężem i ojcem, to ten oddany obrońca praw człowieka nigdy nie widział swojego najmłodszego syna. Zamiast tego ojciec trójki dzieci siedzi w więziennej celi w Burundi, skazany na 32 lata więzienia pod fałszywymi zarzutami w nieuczciwym procesie. “Jak długo mój mąż musi cierpieć tę niesprawiedliwość?” pyta jego żona Emelyne.

Domagamy się

  • Natychmiastowego i bezwarunkowego zwolnienia Germaina.
Którą petycję chcesz podpisać?

Gdzie wysyłać listy w tej sprawie?

  • Szanowny Panie Prezydencie Evariste Ndayishimiye
    Prezydent Burundi
    Evariste Ndayishimiye
    Embassy of the Republic of Burundi
    Kaluzhskaya Ploshchad', 1, app. 226-227
    119049 Moskwa
    Rosja

Adres mailowy ambasady/placówki dyplomatycznej: bdiamb@yahoo.fr

Gdy obrona praw człowieka oznacza, że już nigdy nie zobaczysz swojego syna

W lepszych czasach Germain Rukuki nade wszystko lubił zabawę ze swoimi synami, którzy teraz mają 6 i 7 lat. Uwielbiał też muzykę, a jego ulubioną piosenką była "Redemption song" (Pieśń o o odkupieniu) Boba Marleya - jak się później okazało - był to trafny wybór.

Lipiec 2017 roku. Był wczesny poranek, gdy Germaina i jego żonę Emelyne Mupfasoni obudziły głośne odgłosy zbliżających się kroków i walenie w drzwi. Dziesiątki funkcjonariuszy sił bezpieczeństwa wtargnęły na ich posesję. Emelyne była zaledwie kilka tygodni przed planowanym terminem porodu ich trzeciego dziecka.

Funkcjonariusze przesłuchiwali małżeństwo w ich domu. Obydwoje byli pracownikami organizacji pozarządowych. Germain został aresztowany, a następnie przewieziony do więzienia w Ngozi, na północy Burundi, gdzie przebywa do dziś.

26 kwietnia 2018 Germain został uznany za winnego szeregu fikcyjnych zarzutów, w tym "rebelii" i "działania zagrażającego bezpieczeństwu państwa”. Wykorzystano przeciwko niemu wcześniejszą współpracę z organizacją pozarządową Akcja Chrześcijańska na rzecz zniesienia tortur (ACAT-Burundi). ACAT-Burundi została zamknięta w 2016 roku za rzekome “niszczenie wizerunku kraju”, a jednym z “dowodów” oskarżenia podczas procesu był email, który Germain napisał do organizacji, gdy ta jeszcze funkcjonowała i  była legalna.

Germain został skazany na 32 lata pozbawienia wolności. On i jego trzyletni syn nigdy nie mieli nawet możliwości spojrzenia sobie w oczy. “Jak długo mój mąż musi cierpieć tę niesprawiedliwość?” - pyta jego żona Emelyne.

Szerszy kontekst sprawy Germaina

Germain Rukuki został aresztowany 13 lipca 2017 roku w swoim domu w Bużumbura, największym mieście Burundi, a następnie skazany na 32 lata więzienia za pracę na rzecz praw człowieka. Jak relacjonuje jego żona, Emelyne Mupfasoni, w dniu aresztowania zostali obudzeni z samego rana przez głośne kroki na zewnątrz i uderzanie w drzwi. Dziesiątki ludzi z sił bezpieczeństwa przebywało na ich posesji, a wielu innych blokowało wszystkie ulice prowadzące do domu. Emelyne była wtedy w ciąży z trzecim dzieckiem, zaledwie kilka tygodni przed porodem.

Para została przesłuchana w domu. Emelyne wypytywano o jej częste podróże między Bużumburą a Kigali, stolicą Rwandy. Germaina zapytano, dlaczego przez większość czasu pracuje do późnych godzin wieczornych. W tym czasie Germain i Emelyne pracowali dla organizacji pozarządowych. Siły bezpieczeństwa zabrały Germaina do pojazdu i wywiozły na dalsze przesłuchania. Kiedy konwój opuścił posesję wraz z Germainem, Emelyne zabrała ich dwóch synów i uciekła z kraju w obawie o życie swoje i swoich dzieci.

Po aresztowaniu Germain został przewieziony do lokalnego biura National Intelligence Service (SNR), gdzie był przesłuchiwany bez możliwości kontaktu z prawnikiem, po czym 26 lipca 2017 roku został przewieziony do więzienia w Ngozi, gdzie jest wciąż przetrzymywany.

W dniu 1 sierpnia 2017 r. został oskarżony o „zagrażanie bezpieczeństwu państwa” i „rebelię” w odwecie za wcześniejszą współpracę z lokalną organizacją o nazwie Action by Christians for Abolition of Torture (ACAT-Burundi). ACAT-Burundi, wraz z kilkoma innymi organizacjami obywatelskimi, została zamknięta w październiku 2016 r. przez Ministra Spraw Wewnętrznych pod zarzutem „nadszarpnięcia wizerunku kraju” oraz „siania nienawiści i podziałów wśród ludności Burundi”.

Gdy 13 lutego 2018 r. rozpoczął się proces, Germain został dodatkowo oskarżony o „zamach”, „niszczenie budynków publicznych i prywatnych” oraz „udział w ruchu powstańczym”.

26 kwietnia 2018 r. Germain został skazany za „rebelię”, „zagrażanie bezpieczeństwu państwa”, „udział w ruchu powstańczym” i „atak na władzę państwa” oraz uniewinniony z zarzutów „zabójstwa” i „zniszczenia budynków publicznych i prywatnych”. Został skazany na 32 lata więzienia - uważamy, że jest to niesprawiedliwy i bezprecedensowy wyrok przeciwko obrońcy praw człowieka w Burundi i na całym kontynencie afrykańskim. Ani Germain, ani jego prawnicy nie byli obecni przy ogłoszeniu wyroku. Nikt z nich nie został powiadomiony. Miesiąc później wniesiono apelację od wyroku.

Na początku 2019 r. urzędnicy sądowi stwierdzili, że akta Germaina zniknęły podczas reorganizacji sądów apelacyjnych w Bużumburze. Jednak 31 maja jego akta najwyraźniej odnalazły się, gdyż Sąd Apelacyjny w Ntahangwa w Bużumbura odbył posiedzenie, na którym zatwierdził skład sędziów, którzy poprowadzą sprawę Germaina.

17 lipca 2019 r. Sąd Apelacyjny wydał decyzję zatwierdzającą wyrok 32 lat pozbawienia wolności dla Germaina. Ogłoszenie wyroku odbyło się podczas publicznej rozprawy, ale ponownie bez obecności Germaina i jego prawników. Decyzja została przekazana jego prawnikom po 5 dniach od rozprawy. Germain odwołał się od decyzji Sądu Apelacyjnego do Sądu Najwyższego w drodze skargi kasacyjnej („pourvoi en cassation” w języku francuskim).

30 czerwca 2020 r. Izba Kasacyjna Sądu Najwyższego uchyliła decyzję Sądu Apelacyjnego w Ntahangwa z dnia 17 lipca 2019 r., która utrzymywała w mocy wyrok skazujący Germaina Rukukiego na 32 lata więzienia.

Izba Kasacyjna uzasadniła swoją decyzję tym, że 31 maja 2019 r. Sąd Apelacyjny w Ntahangwa odbył posiedzenie w sprawie Germaina w nowym składzie sędziowskim, który jednak nie przeprowadził rozprawy od początku. Tym samym nie zapewniono, że nowi sędziowie zostali poinformowani o istocie sprawy i mogli wysłuchać argumentów obu stron, a Germain nie był obecny na rozprawie w maju 2019 r.

Izba Kasacyjna zgodziła się z Germainem, że niedopuszczenie do wysłuchania argumentów skazanego na rozprawie w dniu 31 maja 2019 r. stanowiło naruszenie art. 10 Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka oraz art. 14.1 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych, gwarantujących wszystkim ludziom sprawiedliwy i publiczny proces przed kompetentnym, niezależnym i bezstronnym sądem oraz art. 19 Konstytucji Burundi, który określa międzynarodowe traktaty i konwencje, których Burundi jest częścią.

Izba kasacyjna nakazała Sądowi Apelacyjnemu w Ntahangwa zorganizowanie kolejnej rozprawy i umożliwienie obu stronom przedstawienia swoich argumentów.

Sąd Apelacyjny nie wyznaczył jeszcze daty nowej rozprawy w sprawie Germaina.

Według Niezależnej Krajowej Komisji Praw Człowieka, która opublikowała swój raport w kwietniu bieżącego roku, do grudnia 2019 r. zaludnienie więzień wyniosło 273,3%. Od kwietnia tego roku wizyty w więzieniach zostały zawieszone ze względu na rozprzestrzenianie się w nich chorób. Więzienie Ngozi zostało zbudowane dla 400 osadzonych. Obecnie przebywa w nim ponad 1800 osób. Germain jest przetrzymywany w celi o wymiarach 10 x 10 m razem z ponad 120 współwięźniami. Cela ma cztery małe okna, dwa prysznice i dwie toalety. Istnieje wiele doniesień o zgonach z powodu Covid-19 w więzieniu w Ngozi, ale władze nie podjęły żadnych środków w celu zapobiegnięcia rozprzestrzenianiu się wirusa.

Wezwij władze Burundi do uwolnienia Germaina.